Forum jest dostępne tylko do czytania. Ewentualne pytania do księży prosimy zadawać im przez e-mail (zobacz listę adresów).

Autor Wątek: Kazanie na 3 niedzielę Wielkiego Postu  (Przeczytany 4352 razy)

Offline Ks. Jan Jenkins

  • Administrator
  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 245
Kazanie na 3 niedzielę Wielkiego Postu
« dnia: Pon, 19.03.2007, 09:40 »
Miłość Boga. Miłość Boga, jest tak głęboka, tak wielka, tak subtelna i tak
silna, że nie istnieją ludzkie słowa, aby ją wyrazić. Jest tak
niezmierzona, że nasze słowa po prostu zawodzą. Miłość Boga jest tak różna
od miłości ludzkiej. Ale tym niemniej nie jest całkowicie od niej odmienna.
W istocie miłość ludzka jest najlepszym znanym obrazem miłości Boga. Jest
ona bowiem owocem i dopełnieniem miłości Boga.

Kiedy kochasz kogoś, kiedy naprawdę kogoś kochasz, to dlatego, że widzisz
jak jest dobry, jak naprawdę jest dobry i radujesz się tą dobrocią. Ta
dobroć jest w pewien sposób ulepszeniem ciebie samego. Życzymy osobie
kochanej dobrze. Chcemy żeby to dobro posiadała na zawsze. I pragniemy
również, aby mieć udział w tym dobru. Więc pragniemy aby być kochanym
wzajemnie, z taką samą dobrą wolą. Kiedy dobra wola jest wzajemna, wtedy
taką miłość nazywamy przyjaźnią.

Jakże nieszczęśliwi się czujemy, gdy nasza miłość jest nieodwzajemniona.
Kiedy dobra wola, którą mamy dla kogoś jest nieodwzajemniona, kiedy nie
jesteśmy kochani przez tego, którego kochamy nasze serce jest złamane.
Czujemy gorycz i gniew. Gdybyśmy tego nie czuli, nasza miłość nie byłaby
prawdziwa. Czym większa i czystsza jest miłość, którą czujemy, tym większy
smutek i rozczarowanie, gdy nie jest ona odwzajemniona.

Nie miej wątpliwości, że jesteś kochany przez Boga. Niezwykle kochany
przez Boga. On posunął się tak daleko, że z miłości do ciebie wysłała
swego Syna na śmierć krzyżową.

Wyobraźcie sobie więc, jaki musi być gniew Boga, kiedy nie odwzajemniamy
Jego miłości. Wyobraźcie sobie gorycz Jego gniewu. Nieskończona i wieczna
miłość. Miłość która płonie nieugaszalnym ogniem. Taka miłość, tak paląca
miłość, nieodwzajemniona i wzgardzona, musi stać się płomieniem piekieł.
Ogień piekielny jest dla tych, którzy nie kochają Boga. Tych, którzy nie
kochają Go, tak jak On na to zasługuje. Tych, którzy zdradzili Jego
miłość.

Jednakże miłość Boża nie jest tak zupełnie podobna do ludzkiej miłości.
Ludzka miłość jest tak często oszukiwana, tak często słaba, tak często źle
skierowana na rzeczy niewarte miłości. Tak często wypełniona zazdrością,
pozbawiona dobrej woli i dręczona ludzkimi namiętnościami.

Ale Bóg tak umiłował świat, że dał syna swego, jednorodzonego, aby każdy,
kto wierzy weń nie zginął ale miał życie wieczne. Jezus przyszedł, aby dać
nam udział w doskonałości życia Boga. Przyszedł, aby uczynić naszą miłość
podobną do Jego, aby uczynić nas zdolnymi do miłowania Boga, w taki sposób
jak On na to zasługuje. Aby uczynić nas zdolnymi do miłowania innych tak
jak On nas umiłował.

Miłość Boga jest źródłem dobra wszystkich rzeczy. Bóg, kiedy kocha, nie
kocha z tego powodu, że pragnie dobra innej osoby. To On sam jest
nieskończonym dobrem. To On daje dobro innym. To miłość Boga sprawia
wszelkie dobro. To miłość Boga stwarza dobro w człowieku. Bóg jest
miłością. Jest miłością, która sprawia dobro we wszystkich.

Właśnie ta miłość, ta twórcza miłość staje się naszą, drodzy wierni. To
jest nadprzyrodzona miłość   wlana w nasze serca przez Ducha Świętego. Daje
nam siłę aby kochać Boga tak jak On zasługuje, aby być kochanym. Przez
łaskę uświęcającą mamy zdolność do zasłużenia na życie wieczne, życie
samego Boga. Mamy moc i odwagę aby kochać swego bliźniego jak siebie
samego. A nawet aby oddać swoje życie za bliźniego, jak tak to zrobił
święty Maksymilian Kolbe. To miłość Boga umożliwia istnienie miłości
ludzkiej.

Drodzy wierni. Jesteście tak umiłowani przez Boga. Macie prawdę, kiedy tak
wielu ludzi jej nie zna. Jest na świecie wielu przyzwoitych ludzi, którzy w
swojej ignorancji nie znają Boga, którzy nie wiedzą co dał On Kościołowi
przez Tradycję, którzy zaledwie rozróżniają swoją lewą rękę od prawej.
Chodzą ulicami nigdy nie myśląc, gdzie znajdą się po śmierci. Ludzie,
którzy nie mają celu życia, bo nikt im o nim nie powiedział.

Ale wy, drodzy wierni, posiadacie to wszystko. Macie życie samego Boga.
Mieszka On w waszych sercach, czekając, aby objawić się światu pogrążonemu
w grzechu i błędach. On pragnie objawić się światu przez was, przez wasze
dobre czyny, przez wasz przykład.

Otrzymaliście Boże przykazania. Te przykazania dają wam prawdziwe życie.
Pokazują, gdzie znaleźć prawdziwe życie i czego unikać, aby to życie
utrzymać. Nie przekraczajcie Bożych przykazań. Nie łamcie prawa Bożego. To
bowiem prowadzi do śmierci.

Bóg daje nam sakramenty. Sakramenty wszystkich czasów, które dają łaskę
bez żadnej wątpliwości. Macie te same sakramenty, które otrzymywali święty
Wojciech, święty Stanisław, święty Maksymilian Kolbe. Te sakramenty, znaki
miłości Boga, mogą również was uczynić świętymi o ile będziecie
współpracować z ich łaską.

Te skarby muszą być utrzymywane i chronione, jak wszystkie inne rzeczy,
które kochamy, ponieważ będziemy musieli zdać sprawę z tego jak
odpowiedzieliśmy na miłość Boga.

Jakże niewarci jesteśmy tej miłości Boga. Jak okropnie odpowiadamy na tę
miłość, jak strasznie ją zdradziliśmy. Dla próżnych i głupich
przyjemności, dla idiotycznej pychy, przyziemnych interesów, nic
niewartych dóbr materialnych! Z tych wszystkich powodów, na miłość
odpowiedzieliśmy nędzą i śmiercią: naszymi grzechami. Musimy czynić pokutę
i żałować za nasze grzechy, za naszą niewierność, za naszą nędzę.

Tylko w ten sposób możemy odzyskać miłość. Kiedy kogoś obrazimy, musimy go
przeprosić. Jeśli nie przeprosimy, to tak jakbyśmy go w dalszym ciągu
obrażali. Jeżeli zdradziliście bliskiego przyjaciela, musicie bardzo
szczerze starać się przywrócić przyjaźń. Przez grzechy zdradziliśmy
przyjaźń Boga. Zdradziliśmy przyjaźń Naszego Pana!

Ale miejmy ufność, drodzy wierni. Bóg jest bogaty w miłosierdzie dla tych,
którzy go wzywają. On pragnie waszej przyjaźni. Chce abyście powrócili do
domu, powrócili do bezpieczeństwa. Czeka na ciebie od długiego czasu.
Niebieski Ojciec wypatruje z oddali, czy marnotrawny syn nie wraca. Ten,
który biegnie za tobą gdy uciekasz, jakże biegnie na twoje spotkanie, gdy
wracasz ku niemu. Rzuć się w objęcia Boga, gdyż wiesz, że On jest tym,
który cię kocha i powinieneś odpłacić mu miłością, za wszystko co od Niego
otrzymałeś.

Warszawa, Lublin - 11.III.07
Błogosławię,

Ks. Jan Jenkins +