Forum jest dostępne tylko do czytania. Ewentualne pytania do księży prosimy zadawać im przez e-mail (zobacz listę adresów).

Autor Wątek: Odnowa charyzmatyczna — sektą?  (Przeczytany 8062 razy)

Offline anaklet

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 43
Odnowa charyzmatyczna — sektą?
« dnia: Śro, 20.12.2006, 17:51 »
Prawda sama sie obroni, a odnowa w duchu sw. (celowo napiaslam malymi literami) jak i neokatechumenat sa SEKTAMI!!!
Tereso mogłabyś uściślić czy sekciarskie w odnowie w duchu św. jest nauczanie skażone nie katolickimi poglądami czy kwestia darów ducha św? itp itd.
„Imię moje jest chrześcijanin, a nazwisko katolik" św. Pacjan

Offline opornik

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 169
Odnowa charyzmatyczna — sektą?
« Odpowiedź #1 dnia: Śro, 20.12.2006, 21:26 »

Jeżeli ktoś prywatnie uważa, nawet bez żadnych podstaw, że posiada dary Ducha Świętego, to przez to nie jest jeszcze sekciarzem. Niewątpliwie sekciarskie jest natomiast nauczanie charyzmatyków, jakoby darów tych udzielał Duch Święty w rytuale nakładania rąk przez ich inicjowanych przewodników. Bo inicjacja ta w prostej linii pochodzi od zielonoświątkowych sekciarzy.

To oczywiście nie wyczerpuje tematu, objawów sekciarstwa jest tam znacznie więcej.

"Duch Święty" piszemy zawsze z dużej litery i bez skrótu. Nawet w nazwach sekt. Może poza przypadkami, gdy z kontekstu będzie dla każdego jasno wynikało że nie chodzi o Osobę Boską - co jednak zawsze jest wątpliwe i co trudno z czystym sumieniem zalecać.
 
nioł Pana zakłada obóz warowny
wokół bojących się Jego i niesie im ocalenie

Teresa

  • Gość
Odnowa charyzmatyczna — sektą?
« Odpowiedź #2 dnia: Śro, 20.12.2006, 21:45 »
Prawda sama sie obroni, a odnowa w duchu sw. (celowo napiaslam malymi literami) jak i neokatechumenat sa SEKTAMI!!!
Tereso mogłabyś uściślić czy sekciarskie w odnowie w duchu św. jest nauczanie skażone nie katolickimi poglądami czy kwestia darów ducha św? itp itd.

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!!!

Postaram się odpowiedzieć na moja wypowiedz i postawione mi pytanie.
Grupy modlitewne odnowy w duchu św.są zjawiskiem niepokojącym w Kościele katolickim. Jednym z podstawowych błędów jaki czynią modlący sie do Ducha Św., jest pominięcie pośrednictwa Jego  umiłowanej  Oblubienicy - Maryji, czasami nawet wogóle sie jej wyrzekając wraz z odrzuceniem  modlitwy Różańcowej. Jest to w rażącej  sprzeczności z Pismem Św. i Tradycją Kościoła.
Twierdzą, że otrzymali  dary języków i bełkocą sami nie wiedząc co; co dowodzi , że jest to z inspiracji złych duchów.

Prosze wejść na tę stronę i przeczytać wypowiedz, wówczas Księdza, obecnie Biskupa pomocniczego Andrzeja Siemieniewskiego.
http://www.apologetyka.katolik.pl/dyskusje-z-chrzescijanskimi-pogladami/problemy-charyzmatyczne/181/1072-czy-kocio-pierwszych-wiekow-zna-modlitw-w-jzykach

Gdy Apostołowie otrzymali dar języków, to wszyscy ich rozumieli, choć mówili innymi językami. Natomiast kto zrozumie ten bełkot, którym w zbiorowej euforii i na różną tonację posługują się nektórzy werni i kapłani we wspólnotach odnowowych. Komu on jest potrzebny i do czego?Czyżby obce im było ostrzeżenie św.Pawła Apostoła: "Jeżeli jednak  nie będę rozumiał, co jakieś słowo znaczy, będę barbarzyńcą dla przemawiającego, a przemawiający barbarzyńcą dla mnie. Tak też i wy, skoro jesteście żądni darów duchowych, starajcie się posiąśc w obfitości te z nich, które przyczynią sie  do zbudowania Kościoła Św.." ( 1 Kor 14,11-12 ).

Gdy Apostołowie otrzymali dar języków, to ci , którzy ich słuchali doskonale rozumieli owo uwielbienie Boga  nauki do nch skierowane i masowo nawracali się. A od tego niezrozumiałego bełkotu nikt się jeszcze nie nawrócił. Jest on wtedy tylko , wg. słów  św. Pawła zgorszeniem dla tych, którzy tego słuchają: " Kiedy się przeto zgromadzi cały Kościół i wszyscy poczną korzystać z daru języków, a wejdą na to  ludzie prości oraz pogane, czyż nie powiedzą, że szalejecie?" ( 1 Kor 14-23 ).

" Jeżeli  korzysta ktoś z daru języków, to niech mówią kolejno dwaj, najwyżej trzej, a jeden  niech tłumaczy. Gdyby nie było tłumacza, powinien zamilknąć, niech zaś mówi sobie samemu i Bogu" ( 1 Kor 14,27 ).

Dziś każdy, choćby żył byle jak, pójdze do Kościoła lub gdzie indziej i zaczyna bełkotać i jest dumny i zarozumiały, że otrzymał "dar języków". Trzeba dużo pracy nad sobą, samozaparcia, chętnego znoszenia krzyzy, praktykowana  cnót chrześcijańskich i wielkiej w tym wytrwałości, aby otrzymać  prawdziwe dary Ducha Św., a nie urojone. Tylko ten kto życiem świadczy o miłości do Boga i bliżnego i kto oddaje się Mu przez Maryję na własność otrzymuje prawdziwe łaski z Nieba. To za mało pójść pośpiewać, poklaskać,poskakać, pobujać się, posiedzieć godzinę czy nawet dwie w kościele, często przy tym znieważając  Boga bezwstydnym ubiorem, chałaśliwym zachowaniem i brakiem uszanowana wobec Najświętrzego Sakramentu,  myśleć zaraz, jakie to ja dary mam, ja mówię językami, jak pierwsi Apostołowie.

W taki straszny błąd popadają nawet Kapłani, którzy zapominają, że najdoskonalszą drogą do Ducha Św. jest Maryja, którą należy czcić wzorem św. Maksymiliana , św.Ludwika de Grignion i innych wielkch świętych i należy odmawiać Różaniec Św., w którym w sposób szczególny jest czczony Duch Św.  Bo przecież Różaniec Św. jest wielkim darem z nieba, a co niebo daje, jest darem całej Trójcy Św., gdyż Matka Boża niczego nie czyni, co by nie było wolą Przenajświętrzej Trójcy.
Lekceważenie lub odrzucanie tej modlitwy dowodzi działania szatana, który straszliwie boi się Różańca Św.( w przeciwieństwie do tego bełkotu ) i Maryji.

Innym poważnym błędem sprzecznym z Objawieniem Bożym  jest tzw." chrzest " Duchem Św., polegający na tym ,że wspólnota przez nałożenie rąk modli się nad daną osobą, która otrzymuje rzekomo jakieś "dary" Ducha Św.
Szczególne  żenujący, degradujący  wręcz ośmieszający kapłaństwo jest widok, gdy w ten sposób świeccy modlą sie nad jakimś duchownym. Jest to ściąganie Ducha Św. na zawołanie i to w sposób jaki nie podaje  ani Tradycja ani Pismo Św. W ten sposób Duch Św. jest jakby na usługach pierwszej lepszej osoby świeckiej, choć Pismo Św. mówi że:
" Duch Św. wieje kędy chce i nikt nie we skąd i dokąd idzie,  jak Niebo góruje nad ziemią, tak Moje myśli góróją nad waszymi myślami "
To naginanie woli Bożej do ludzkiej jest urąganem Bogu!

Zgodnie z Tradycją Apostolską i Psmem Św. pełnię darów Ducha Św., w zależności od naszego powołania, natury, stanu otrzymujemy tylko w Sakramencie Bierzmowana. Władzy udzielania tego  Sakramentu udzielił Chrystus wyłącznie  biskupom a ne osobom świeckim. Dary te mogą się nigdy nie rozwinąć i uwidocznić, jeżeli nie będzie wtrwałej i wiernej współpracy z łaską Bożą Dary ( charyzmatyczne ) specjalne, na które trzeba sobie zasłużyć długą , ofiarną i wytrwałą służbą Bogu, i które w najmniejszym stponiu same z siebie nie uświęcają człowieka, udziela czasem Duch Św. osobom głęboko zjednoczonym z Bogiem, dla potwierdzena szczególnego działania.

Jeżeli kapłani nie sprzeciwiaja się tym wszystkim zagrożeniom, ulegając fałszywemu posłuszeństwu, i utwierdzaja wiernych, to współdziałają w dechrystianzacji i profanacji rzeczy najświetrzych, oraz przyczyniają się do powstawania coraz to nowych grup zielonoświątkowców, rozłamu wewnątrz samych tych grup....itd, itp.
Wcześniej powoływałam się na listy św.Pawła, a zakończę nawoływaniem z determinacją św. Jana
" Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy czy są z Boga " ( 1 J 4,1 )

Pozdrawiam
Z Panem Bogiem
« Ostatnia zmiana: Pią, 03.02.2012, 14:09 wysłana przez Teresa »

Offline darl

  • Kaplice
  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 56
Odp: Odnowa charyzmatyczna — sektą?
« Odpowiedź #3 dnia: Czw, 28.12.2006, 10:31 »
Najlepiej się stało w Koszalinie: czółówka Odnowy założyła własny kościół a oo. fanciszkanie bardzo zdziwieni.
areq

Teresa

  • Gość
Odp: Odnowa charyzmatyczna — sektą?
« Odpowiedź #4 dnia: Czw, 28.12.2006, 16:31 »
Najlepiej się stało w Koszalinie: czółówka Odnowy założyła własny kościół a oo. fanciszkanie bardzo zdziwieni.


W mojej parafii i w mojej miejscowości tak sie stalo, a w grupie tej byli ludzie wykształceni z teologii, nauczali dzieci religii.
Tak ich Duch Świety oswiecił.

Offline ryba

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 6
Odp: Odnowa charyzmatyczna — sektą?
« Odpowiedź #5 dnia: Pon, 01.01.2007, 14:23 »
Raz byłem na takim spotkaniu "Wspólnoty Rodzin Katolickich - MAMRE". Oprócz zwykłego NOM'u odprawianego przez znanego księdza egzorcystę, były tam tak zwane modlitwy wstawiennicze, o uwolnienie, itp. Do tego śpiewy, klaskanie itp. Pytanie jest takie - czy gdyby ksiądz nie miał wiary - mógłby kogokolwiek egzorcyzmować - z tego co widziałem to modlił się nad pewnymi osobami, o których wiadomo, że nie byli zbyt wierzący (lekko powiedziane - słuchacze dead metalu itp.) i towarzyszyły temu zjawiska takie jak drgawki, omdlenia itp. Nie wiem na ile te egzorcyzmy były skuteczne. Wiem tyle, że brat mojego kolegi po takiej sesji się nawrócił - przynajmniej zewnętrznie i otrzymał potem tzw. dar języków. (wcześniej czytał między innymi czarną biblię, prowadził hulaszczy tryb życia)
Poza tym na tej Mszy śpiewano w językach(?) - brzmiało to dość melodyjnie, powtarzali coś jakby po aramejsku (wyłowiłem chyba z tego słowo - "sir" - co znaczy chyba po aramejesku - "przydź" - a ksiądz się modlił prosząc o m.in. uzdrowienia mówiąc "Przyjdź Panie Jezu, Przyjdź". Towarzyszyły temu podobne zjawiska jak przy tych uwolnieniach(?) - np. dzikie śmiechy, upadki. Z tego co wiem, cechą charakterystyczną ruchów charyzmatycznych jest odrzucenie pośrednictwa Maryi - tymczasem, jeśli dobrze pamiętam- przed Mszą odmawiany był Różaniec - część po polsku, część po francusku - bo byli tam goście z Francji - m.in. ksiądz. Poza tym kolega, który był wcześniej na rekolekcjach, podobno był świadkiem egzorcyzmów - gdzie przekonał się jak bardzo demony boją się Matki Bożej.
Po Mszy nastąpiły tzw. modlitwy wstawiennicze - osoba podchodzi do grupy specjalnie do tego wyznaczonych (jak tu ich nazwać) modlących się - podaje im swoją intencję, potem stoi lub klęczy - a oni kładą na nim ręce i modlą się językami w jego intencjach. Sam w tym uczestniczyłem i nie wiem co o tym sądzić - niby upadłem (oni to nazywają "zaśnięciem w Panu", ale bardziej dlatego, że stojąca za mną osoba ściągała mnie ręką w dół - i nie zauważyłem w tym niczego nadprzyrodzonego - być może zadziałała też autosugestia bo wcześniej widziałem jak prawie wszyscy padali.
Czytałem książke ks. Stehlina nt. ruchów charyzmatycznych i w sumie nie wiem czy takie np. MAMRE ma coś wspólnego z neokatehumenatem - który po tej lekturze jawi się mi jako czysto protestancki. Być może takie ruchy działające w obrębie Kościoła i nie odrzucające żadnych dogmatów są jednak czymś dobrym? A jeśli nie to jak mam przekonać kolegów, którzy w tym uczestniczą żeby uważali? Może jednak NOM ma w sobie dobro, skoro ksiądz egzorcysta, muszący koniecznie posiadać silną wiarę, nie ma żadnych oporów co do jej odprawiania.

Pozdrawiam,
Z Bogiem!

P.S. Nie wiem czy dokładnie wszystko opisałem bo było to we wrześniu poprzedniego roku. Jeśli ktoś miałby jakieś pytania, wątpliwości - postaram się uzupełnić moją wypowiedź.

Teresa

  • Gość
Odp: Odnowa charyzmatyczna — sektą?
« Odpowiedź #6 dnia: Nie, 07.01.2007, 21:00 »
Zdarza się ,że tą drogą niektórzy przychodzą do Kościoła, ale czy nalezy to popierać? W żadnym wypadku! Bo tylko sam Bóg potrafi wyprowadzać ze zła dobro i my w tym nie możemy Go naśladować.

Offline anaklet

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 43
Odp: Odnowa charyzmatyczna — sektą?
« Odpowiedź #7 dnia: Wto, 09.01.2007, 17:26 »
Jeżeli ktoś prywatnie uważa, nawet bez żadnych podstaw, że posiada dary Ducha Świętego, to przez to nie jest jeszcze sekciarzem. Niewątpliwie sekciarskie jest natomiast nauczanie charyzmatyków, jakoby darów tych udzielał Duch Święty w rytuale nakładania rąk przez ich inicjowanych przewodników. Bo inicjacja ta w prostej linii pochodzi od zielonoświątkowych sekciarzy.
Więc można byłoby panie opornik zadać pytanie czy Bóg w Trójcy Św. przebywa w innych "kościołach" niż w KrK? Można odpowiedzieć twierdząco Tak lub Nie proszę wybrać opcję?
Grupy modlitewne odnowy w duchu św.są zjawiskiem niepokojącym w Kościele katolickim. Jednym z podstawowych błędów jaki czynią modlący sie do Ducha Św., jest pominięcie pośrednictwa Jego  umiłowanej  Oblubienicy - Maryji, czasami nawet wogóle sie jej wyrzekając wraz z odrzuceniem  modlitwy Różańcowej. Jest to w rażącej  sprzeczności z Pismem Św. i Tradycją Kościoła.
Z tego co pani napisała problem dotyczy, nie darów ducha św. lecz subiektywnej oceny dotyczącej relacji z Bogiem tzw. idę na spotkanie np. OwŚ - doświadczam "namacalnej" relacji z Bogiem, więc stwierdzam że wystarczy mi pismo św. i Bóg, reszta czyli np. sakramenty, kościół, Maryja itp. są zbędne... (błąd logiczny)
Cytuj
Twierdzą, że otrzymali  dary języków i bełkocą sami nie wiedząc co; co dowodzi , że jest to z inspiracji złych duchów.

Gdy Apostołowie otrzymali dar języków, to wszyscy ich rozumieli, choć mówili innymi językami. Natomiast kto zrozumie ten bełkot, którym w zbiorowej euforii i na różną tonację posługują się nektórzy werni i kapłani we wspólnotach odnowowych. Komu on jest potrzebny i do czego?Czyżby obce im było ostrzeżenie św.Pawła Apostoła: "Jeżeli jednak  nie będę rozumiał, co jakieś słowo znaczy, będę barbarzyńcą dla przemawiającego, a przemawiający barbarzyńcą dla mnie. Tak też i wy, skoro jesteście żądni darów duchowych, starajcie się posiąśc w obfitości te z nich, które przyczynią sie  do zbudowania Kościoła Św.." ( 1 Kor 14,11-12 ).

Gdy Apostołowie otrzymali dar języków, to ci , którzy ich słuchali doskonale rozumieli owo uwielbienie Boga  nauki do nich skierowane i masowo nawracali się. A od tego niezrozumiałego bełkotu nikt się jeszcze nie nawrócił. Jest on wtedy tylko , wg. słów  św. Pawła zgorszeniem dla tych, którzy tego słuchają: " Kiedy się przeto zgromadzi cały Kościół i wszyscy poczną korzystać z daru języków, a wejdą na to  ludzie prości oraz pogane, czyż nie powiedzą, że szalejecie?" ( 1 Kor 14-23 ).

" Jeżeli  korzysta ktoś z daru języków, to niech mówią kolejno dwaj, najwyżej trzej, a jeden  niech tłumaczy. Gdyby nie było tłumacza, powinien zamilknąć, niech zaś mówi sobie samemu i Bogu" ( 1 Kor 14,27 ).
W tym punkcie musimy odwołać się do nauczania kościoła katolickiego w tej materii ponieważ pismo św mówi:

Cytuj
1 Starajcie się posiąść miłość, troszczcie się o dary duchowe, szczególnie zaś o dar proroctwa! 2 Ten bowiem, kto mówi językiem, nie ludziom mówi, lecz Bogu. Nikt go nie słyszy, a on pod wpływem Ducha mówi rzeczy tajemne. 3 Ten zaś, kto prorokuje, mówi ku zbudowaniu ludzi, ku ich pokrzepieniu i pociesze. 4 Ten, kto mówi językiem, buduje siebie samego, kto zaś prorokuje, buduje Kościół. 5 Chciałbym, żebyście wszyscy mówili językami, jeszcze bardziej jednak pragnąłbym, żebyście prorokowali. Większy jest bowiem ten, kto prorokuje, niż ten, kto mówi językami - chyba że jest ktoś, kto tłumaczy, aby to wyszło na zbudowanie Kościołowi. 6 Bo przypuśćmy, bracia, że przychodząc do was będę mówił językami: jakiż stąd pożytek dla was, jeżeli nie przemówię do was albo objawiając coś, albo przekazując jakąś wiedzę, albo prorokując, albo pouczając? 7 Podobnie jest z instrumentami martwymi, które dźwięki wydają, czy to będzie flet czy cytra: jeżeli nie można odróżnić poszczególnych dźwięków, to któż zdoła rozpoznać, co się gra na flecie lub na cytrze? 8 Albo jeśli trąba brzmi niepewnie, któż będzie się przygotowywał do bitwy? 9 Tak też i wy: jeśli pod wpływem daru języków nie wypowiadacie zrozumiałej mowy, któż pojmie to, co mówicie? Na wiatr będziecie mówili. 10 Na świecie jest takie mnóstwo dźwięków, ale żaden dźwięk nie jest bez znaczenia. 11 Jeżeli jednak nie będę rozumiał, co jakiś dźwięk znaczy, będę barbarzyńcą2 dla przemawiającego, a przemawiający barbarzyńcą dla mnie. 12 Tak też i wy, skoro jesteście żądni darów duchowych, starajcie się posiąść w obfitości te z nich, które się przyczyniają do zbudowania Kościoła. 13 Jeśli więc ktoś korzysta z daru języków, niech się modli, aby potrafił to wytłumaczyć. 14 Jeśli bowiem modlę się pod wpływem daru języków, duch mój wprawdzie się modli, ale umysł nie odnosi żadnych korzyści. 15 Cóż przeto pozostaje? Będę się modlił duchem, ale będę się też modlił i umysłem, będę śpiewał duchem, będę też śpiewał i umysłem. 16 Bo jeśli będziesz błogosławił w duchu, jakże na twoje błogosławienie odpowie «Amen» ktoś nie wtajemniczony, skoro nie rozumie tego, co ty mówisz? 17 Ty wprawdzie pięknie dzięki czynisz, lecz drugi tym się nie buduje. 18 Dziękuję Bogu, że mówię językami lepiej od was wszystkich. 19 Lecz w Kościele wolę powiedzieć pięć słów według mego rozeznania, by pouczyć innych, zamiast dziesięć tysięcy wyrazów według daru języków. 20 Bracia, nie bądźcie dziećmi w swoim myśleniu, lecz bądźcie jak niemowlęta, gdy chodzi o rzeczy złe. W myślach waszych bądźcie dojrzali! 21 Napisane jest bowiem w Prawie: Przez ludzi obcych języków i ust obcych będę przemawiał do tego ludu, ale i tak Mnie nie usłuchają - mówi Pan. 22 Tak więc dar języków jest znakiem nie dla wierzących, lecz dla pogan, proroctwo zaś nie dla pogan, lecz dla wierzących. 23 Kiedy się przeto zgromadzi cały Kościół i wszyscy poczną korzystać z daru języków, a wejdą podczas tego ludzie prości oraz poganie, czyż nie powiedzą, że szalejecie? 24 Gdy zaś wszyscy prorokują, a wejdzie [podczas tego] jakiś poganin lub człowiek prosty, będzie przekonany przez wszystkich, osądzony 25 i jawne staną się tajniki jego serca; a tak, upadłszy na twarz, odda pokłon Bogu, oznajmiając, że prawdziwie Bóg jest między wami5. 26 Cóż więc pozostaje, bracia? Kiedy się razem zbieracie, ma każdy z was już to dar śpiewania hymnów, już to łaskę nauczania albo objawiania rzeczy skrytych, lub dar języków, albo wyjaśniania: wszystko niech służy zbudowaniu. 27 Jeżeli korzysta ktoś z daru języków, to niech mówią kolejno dwaj, najwyżej trzej, a jeden niech tłumaczy! 28 Gdyby nie było tłumacza, nie powinien mówić na zgromadzeniu; niech zaś mówi sobie samemu i Bogu! 29 Prorocy niech przemawiają po dwóch albo po trzech, a inni niech to roztrząsają! 30 Gdy zaś komuś innemu z siedzących dane będzie objawienie, pierwszy niech zamilknie. 31 Możecie bowiem w ten sposób prorokować wszyscy, jeden po drugim, aby wszyscy byli pouczeni i podniesieni na duchu. 32 A dary duchowe proroków niechaj zależą od proroków! 33 Bóg bowiem nie jest Bogiem zamieszania, lecz pokoju. Tak jak to jest we wszystkich zgromadzeniach świętych, 34 6 kobiety mają na tych zgromadzeniach milczeć; nie dozwala się im bowiem mówić, lecz mają być poddane, jak to Prawo nakazuje. 35 A jeśli pragną się czego nauczyć, niech zapytają w domu swoich mężów! Nie wypada bowiem kobiecie przemawiać na zgromadzeniu. 36 Czyż od was wyszło słowo Boże? Albo czy tylko do was przyszło? 37 Jeżeli komuś wydaje się, że jest prorokiem albo że posiada duchowe dary, niech zrozumie, że to, co wam piszę, jest nakazem Pańskim. 38 A gdyby ktoś tego nie uznał, sam nie będzie uznany. 39 Tak więc, bracia moi, troszczcie się o łaskę prorokowania i nie przeszkadzajcie w korzystaniu z daru języków! 40 Lecz wszystko niech się odbywa godnie i w należytym porządku!
Cytuj
Dziś każdy, choćby żył byle jak, pójdze do Kościoła lub gdzie indziej i zaczyna bełkotać i jest dumny i zarozumiały, że otrzymał "dar języków". Trzeba dużo pracy nad sobą, samozaparcia, chętnego znoszenia krzyzy, praktykowana  cnót chrześcijańskich i wielkiej w tym wytrwałości, aby otrzymać  prawdziwe dary Ducha Św., a nie urojone. Tylko ten kto życiem świadczy o miłości do Boga i bliżnego i kto oddaje się Mu przez Maryję na własność otrzymuje prawdziwe łaski z Nieba. To za mało pójść pośpiewać, poklaskać,poskakać, pobujać się, posiedzieć godzinę czy nawet dwie w kościele, często przy tym znieważając  Boga bezwstydnym ubiorem, chałaśliwym zachowaniem i brakiem uszanowana wobec Najświętrzego Sakramentu,  myśleć zaraz, jakie to ja dary mam, ja mówię językami, jak pierwsi Apostołowie.
Nasuwa mi się na myśl pytanie, kto może rozeznać czy dar pochodzi od Boga lub nie? Kto jest na tyle święty aby otrzymać owy dar? (przepraszam za zgryźliwość ale czy istnieje jakiś miernik?) A może jest tak że Bóg w swojej miłości udziela nam darów ducha św. w zaufaniu do nas tak jak nam dał dar wolności wyboru, a co z nim zrobimy zależy od nas tzw. czy "pogłębimy" go z Bogiem, czy odrzucimy a może zupełnie coś innego poczynimy co będzie sprzeczne z wolą Bożą. (myśl, nic więcej)
Cytuj
W taki straszny błąd popadają nawet Kapłani, którzy zapominają, że najdoskonalszą drogą do Ducha Św. jest Maryja, którą należy czcić wzorem św. Maksymiliana , św.Ludwika de Grignion i innych wielkch świętych i należy odmawiać Różaniec Św., w którym w sposób szczególny jest czczony Duch Św.  Bo przecież Różaniec Św. jest wielkim darem z nieba, a co niebo daje, jest darem całej Trójcy Św., gdyż Matka Boża niczego nie czyni, co by nie było wolą Przenajświętrzej Trójcy. Lekceważenie lub odrzucanie tej modlitwy dowodzi działania szatana, który straszliwie boi się Różańca Św.( w przeciwieństwie do tego bełkotu ) i Maryji.
Przepraszam ale co z apostołami którzy nie modlili się do Maryi, nie odmawiali różańca itp?
Cytuj
Zgodnie z Tradycją Apostolską i Psmem Św. pełnię darów Ducha Św., w zależności od naszego powołania, natury, stanu otrzymujemy tylko w Sakramencie Bierzmowana. Władzy udzielania tego  Sakramentu udzielił Chrystus wyłącznie  biskupom a nie osobom świeckim. Dary te mogą się nigdy nie rozwinąć i uwidocznić, jeżeli nie będzie wtrwałej i wiernej współpracy z łaską Bożą Dary ( charyzmatyczne ) specjalne, na które trzeba sobie zasłużyć długą , ofiarną i wytrwałą służbą Bogu, i które w najmniejszym stponiu same z siebie nie uświęcają człowieka, udziela czasem Duch Św. osobom głęboko zjednoczonym z Bogiem, dla potwierdzena szczególnego działania.
Jak możemy rozeznać dary które otrzymaliśmy podczas bierzmowania i jak mamy je rozwijać?
Cytuj
Jeżeli kapłani nie sprzeciwiaja się tym wszystkim zagrożeniom, ulegając fałszywemu posłuszeństwu, i utwierdzaja wiernych, to współdziałają w dechrystianzacji i profanacji rzeczy najświetrzych, oraz przyczyniają się do powstawania coraz to nowych grup zielonoświątkowców, rozłamu wewnątrz samych tych grup....itd, itp. Wcześniej powoływałam się na listy św.Pawła, a zakończę nawoływaniem z determinacją św. Jana" Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy czy są z Boga " ( 1 J 4,1 )
Tak jak napisałem na samym początku postu problem tkwi w orthodoxyjności, braku znajomości nauki kościoła a nie w darach ducha św. czy otwieraniu się na poznanie ich itp.

Ps. Uważam że kwestia charyzmatów jest bardzo trudna dlatego też powinniśmy ją wyjaśnić na przykładzie 2000 letniego doświadczenia - ponieważ inaczej łatwo pobłądzić, a mój post to zapytania...
« Ostatnia zmiana: Wto, 09.01.2007, 17:48 wysłana przez anaklet »
„Imię moje jest chrześcijanin, a nazwisko katolik" św. Pacjan

Teresa

  • Gość
Odp: Odnowa charyzmatyczna — sektą?
« Odpowiedź #8 dnia: Wto, 09.01.2007, 23:04 »
Czy przeczytałeś tą wypowiedz: "Prosze wejść na tę stronę i przeczytać wypowiedz, wówczas Księdza, obecnie Biskupa pomocniczego Andrzeja Siemieniewskiego.

http://apologetyka.katolik.net.pl/content/view/944/62

Ja nie muszę się odwoływac w tej materii jak piszesz do Pisma Św. To co napisałam jest dla mnie niezmienne, a po tobie to widac juz ,że cie Duch Świety naprawde oświecił. Ja na własną ręke Pisma Św. nie interpretuję, w przeciwieństwie do ciebie.


Jak NIE czytać Pisma Św. na własną zgubę
 
Autor: ks. Andrzej Siemieniewski
Data: 2004-06-17
________________________________________
Wstęp

Jak należy prawidłowo podejść do tłumaczenia Pisma św.? Czy Słowo Boże samo w sobie jest dla każdego wystarczająco zrozumiałe w osobistym czytaniu? Czy można zdać się na prowadzenie przez Ducha Świętego w czasie lektury i uzyskać w ten sposób pewność, że ani inny człowiek, ani nasza fantazja nie wprowadzą nas w błąd? Są tacy, którzy mówią, aby każdy sam sobie tłumaczył Biblię, a Bóg zachowa go od błędu. Inni twierdzą, że prawidłowo będą tłumaczyli Słowo charyzmatycy, bo to oni mają dar rozeznania, i dlatego ich trzeba słuchać. Jeszcze inni mówią, że trzeba słuchać Kościoła i rozumieć Pismo św. tak, jak zawsze - przez dwadzieścia wieków - rozumiała je kościelna Tradycja. Kto ma rację?

1. Każdy sam sobie tłumaczy Pismo Święte?

Wielu jest zwolenników tej metody. Mówią: "jeśli ja mam Ducha Świętego, to dlaczego nie miałbym sam najlepiej rozumieć tekstu, który ten Duch napisał? Cóż mogą mi pomóc ludzkie tradycje i zwyczaje, skoro rozmawiam z samym Bogiem?" Odpowiedź na te pytania znajdziemy w samym Piśmie świętym. Jest tam napisane wyraźnie: to przede wszystkim miejcie na uwadze, że żadne proroctwo Pisma nie jest dla prywatnego wyjaśniania (2 Pt 1,19). Jeśli ktoś natomiast nie chce się stosować do tej wyraźnej wskazówki, wtedy lektura Biblii przestaje być dla niego duchowym orzeźwieniem i źródłem życia, a staje się trucizną prowadzącą do zguby. Apostoł Piotr widząc takie smutne sytuacje już w I wieku ostrzegał: nasz brat Paweł napisał do was we wszystkich listach ... są w nich trudne do zrozumienia pewne sprawy, które ludzie niedouczeni i mało utwierdzeni opacznie tłumaczą, tak samo jak i inne Pisma, na własną swoją zgubę (2 Pt 3,16). Kierowane pychą i zarozumiałością indywidualistyczne interpretowanie Biblii może więc być na własną zgubę.

2. Charyzmatycy są ostatecznym autorytetem bo mają dar rozeznania?

Wielu chrześcijan myśli, że w wątpliwych sprawach przy lekturze Biblii zawsze można odwołać się do daru rozeznania. Jeśli ktoś czyni cuda, prorokuje, wyrzuca złe duchy - to przecież najlepszy dowód, że działa w nim Duch Boży. A jeśli tak jest, to czy ten sam Duch nie podpowie mu przez duchowy dar, jak rozumieć trudniejsze miejsca Pisma? Wystarczy przecież tylko pomodlić się o natchnienie i namaszczenie - i odpowiedź będzie gotowa! Tymczasem jednak Jezus w Biblii wyraźnie mówi, że jest to metoda niewystarczająca. Przepowiedział, że będą tacy, którzy spełniając nawet wielkie charyzmatyczne dzieła, będą w błędzie i w konsekwencji będą dalego od Niego: Wielu powie mi w owym dniu: Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia? Jezus wcale nie zaprzecza, że ludzie o których mówi, takie cudowne dzieła spełniali; wcale nie mówi, że proroctwa ich były nieprawdziwe, a ich cuda fałszywe. Mówi po prostu, że pomimo tego wszystkiego zostaną odrzuceni: Wtedy oświadczę im: Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości (Mt 7,22). Kierowanie się "wielką charyzmatycznością" w przyjmowaniu różnych nowych idei i nauk podpieranych cytatami z Biblii może być zawodne. Może być przyjmowaniem pouczeń od ludzi, o których Jezus mówi: "nigdy was nie znałem". Należy dokładać starań, by przez lekkomyślną naiwność nie stanąć w gronie takich, o których prorokował Paweł: przyjdzie chwila, kiedy zdrowej nauki nie bądą znosili, ale według własnych pożądań - ponieważ ich uszy świerzbią - będą sobie mnożyli nauczycieli (2 Tm 4,3).

3. Czytanie Biblii według Tradycji Kościoła

Drugi List Piotra poświęcony jest w bardzo dużej części problemowi, kto prawidłowo ma rozumieć Pismo św. Problem ten stał się niezmiernie ważny już w pierwotnym Kościele, skoro znaleźli się fałszywi prorocy wśród ludu (2 Pt 2,1). Piotr poleca, aby wśród licznych sprzecznych nauk i bałamutnych twierdzeń opartych o pokrętne tłumaczenie Pisma przypomnieć sobie, jakie było nauczanie podawane przez posłanych przez Jezusa pasterzy Kościoła: pobudzam wasz zdrowy rozsądek, abyście przypomnieli sobie ... przykazania Pana i Zbawiciela, podane przez waszych apostołów (2 Pt 3,1n). Interesujące jest, że zanim jeszcze Piotr odwołał się do darów rozeznawania i rozpoznawania - przypomniał o innym wielkim darze Bożym: o zdrowym rozsądku. Apostołowie wiele na ten temat mówili w obliczu fanatyzmu, rozgorączkowania i nadużywania pseudoduchowych sposobów rozumienia Słowa. Zdrowy rozsądek (2 Pt 3,1), duch trzeźwego myślenia (2 Tm 1,7), zdolność rozumu, którą obdarzył nas Syn Boży (1 J 5,20) - czy nie są to nieco zapomniane elementy biblijnego nauczania? O ile prywatne czytanie Pisma służy do pokrzepienia serca i karmienia się duchowego, to na pewno nie służy do wyciągania wniosków na własną rękę i późniejszego podpierania ich wyrwanymi z kontekstu cytatami. Apostoł Piotr z całym naciskiem podkreśla: to przede wszystkim miejcie na uwadze, że żadne proroctwo Pisma nie jest do prywatnego wyjaśnienia (2 Pt 1,20). Posługę wyjaśniania sprawuje Kościół poprzez tych, którzy pełnią urząd nazwany w Piśmie episkopoi i presbiteroi. Episkopoi - znaczy po grecku "nadzorujący". Stąd pochodzi polskie słowo "biskup", oznaczające pasterza, który nadzoruje prawidłowość głoszonej nauki i porządku kościelnego. Presbiteroi oznacza "starsi" - w znaczeniu przewodniczenia wspólnotom kościelnym. Stąd "prezbiterzy", czyli "księża" (kapłani Kościoła). Urząd nadzorowania nauczania Ewangelii sprawowanym był przez całą historię Kościoła. Szczególnie warto uczyć się rozumienia Biblii od tych, których ze względu na szczególne światło Ducha Świętego nazwano Doktorami i Ojcami Kościoła. Spośród wielkich biskupów i prezbiterów starożytności wyróżniono grono takich, którzy pokazują nam, jak właściwie rozumieć Biblię. Tacy ludzie jak św. Augustyn, św. Hieronim, św. Bazyli czy św. Jan Chryzostom - tworzą najbardziej czcigodną część Tradycji Kościoła. Tradycja zaś - to sposób rozumienia Pisma św. w Kościele. Przeciwstawianie Tradycji Pisma św. jest nieporozumieniem.



Offline anaklet

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 43
Odp: Odnowa charyzmatyczna — sektą?
« Odpowiedź #9 dnia: Wto, 09.01.2007, 23:50 »
Czy przeczytałeś tą wypowiedz: "Prosze wejść na tę stronę i przeczytać wypowiedz, wówczas Księdza, obecnie Biskupa pomocniczego Andrzeja Siemieniewskiego.
Tak byłem na tej stronie i ją czytałem, natomiast zadałem ponownie pytanie na podstawie wersetów z pisma św. ponieważ txt ks. Siemieniewskiego nie wyczerpuje tego problemu lecz omawia go ogólnie. 

Np:

- czym jest modlitwa językami niezrozumiałymi?
Cytuj
Ja nie muszę się odwoływac w tej materii jak piszesz do Pisma Św.
Proszę przeczytać ponownie ze zrozumieniem, cytuję: W tym punkcie musimy odwołać się do nauczania kościoła katolickiego w tej materii ponieważ pismo św mówi... Tym samym odnośnie interpretacji wersetów z pisma św. odwoływałem do nauki KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO a nie do moich opinii.
Cytuj
To co napisałam jest dla mnie niezmienne, a po tobie to widac juz ,że cie Duch Świety naprawde oświecił. Ja na własną ręke Pisma Św. nie interpretuję, w przeciwieństwie do ciebie.
Proszę pani, proszę nie schodzić do poziomu pyskówki w sytuacji gdy zadaję logiczne pytania, chyba po to istnieje to forum abym mógł - PYTAĆ a nie BŁĄDZIĆ co nie znaczy że pytania będą ŁATWE! Jak wykazałem powyżej pani źle odczytała moją wypowiedzieć i próbuje mnie przekrzyczeć pomówieniami...
Cytuj
Jak NIE czytać Pisma Św. na własną zgubę

Ja też tak czynię, ale to nie znaczy że jestem zwolniony z logicznego myślenia i zadawania pytań na które odpowiedzieć  powinno nauczanie KrK jako moja matka.

Ps. Bardzo ubolewam nad tym że pani nie odpowiedziała na zadane przeze mnie pytania np. kwestia bierzmowania w świetle nauki kościoła a to że wykazałem pani nieścisłość w wypowiedzi np. odnośnie Matki Bożej - to pani zaraz się oburzyła - smutne to bardzo, tym bardziej że jest to bardzo prymitywny sposób "obrony".

Linki które rozwiewają wiele wątpliwości:

Na temat proroctw - http://apologetyka.katolik.net.pl/content/view/1066/62/
Modlitwa niezrozumiałym językiem (polecam pani Tereso - jest świetnym uzupełnieniem i wyjaśnieniem do artykułu który pani podała, wyjaśnia bardzo dużo) - http://apologetyka.katolik.net.pl/content/view/1072/62/
« Ostatnia zmiana: Śro, 10.01.2007, 02:01 wysłana przez anaklet »
„Imię moje jest chrześcijanin, a nazwisko katolik" św. Pacjan